Dzisiaj o moim peelingowym ulubieńcu ostatnich miesięcy.
Taaadddaaam!! została mi już końcówka, ale już wiem, że na pewno kupię następne opakowanie. Zanim go odkryłam moimi ulubieńcami były peelingi cukrowe z BIELENDY nadal je lubię i kupuje w promocji, ale ten okazał się całkiem niezłym zamiennikiem.
Pierwszym plusem jest opakowanie, przeźroczysta tuba dzięki czemu z łatwością można monitorować jej zawartość, z łatwym otwarciem, można otwierać paluchem i gotowe. Drugi plus i największy to sam peeling, jest w konsystencji żelu nie rozlewa się, więc nie przecieka przez palce, w środku znajduje się sporo dużych drobinek, które fenomenalnie ścierają zrogowaciały naskórek. zapach też bardzo przypadł mi do gustu jest świeży i przyjemny w sam raz na lato pachnie głównie limonką, ale ma też pachnieć żen-szeń. Jedynym minusem jest kolor a w gruncie rzeczy to barwniki wszystko później jest żółte, skóra niestety też, ale moge to przeboleć, za cenę niecałych 10 zł za 200 ml.
Można je dostać w Rossmannie tylko trzeba dobrze poszukać, ponieważ są dobrze schowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz