środa, 9 października 2013

Lakierkowy teatrzyk- Essence Metallics 05 Metal Battle

Marka- Essence
Odcień- Metal Battle
Dostępność- Douglas, Natura, ( Opolu Hebe i Astor)
Cena- ok. 8 zł.
Pojemność- 8 ml.
Krycie- 2 warstwy
Wykończenie- Shimmer
Czy kupię ponownie?- Raczej nie

Pomimo tego, że nie jestem fanką takiego wykończenia, to ten lakier podbił moje serce. Lubię, ciemne lakiery ciemne i to chyba jego największy plus. Do końca nie umiem powiedzieć dlaczego akurat ten tak bardzo mi się podoba. Drobinki nie są za małe i wydaje mi się, że lepiej pasują do moich "męskich" rąk.

Lakier na paznokciach utrzymuje się około 2 dni, po tym czasie pojawiają się pierwsze odpryski na końcówkach. Z bazą schodzi szybciej, wręcz płatami. Wysycha w miarę szybko, jest stary i jeszcze nie zgęstniał.

poniedziałek, 30 września 2013

Malutkie zakupy na Paatal.pl

Witam:)
Ostatnio było zużywanie, to teraz dla równowagi muszą być też zakupy. Małe, bo małe ale zawsze poprawiają humor:)
Ostatnio drogeria paatal.pl zorganizowała promocję przy zakupie powyżej 30 zł przesyłka poczta polską gratis!! Więc żal było nie skorzystać. Potrzebowałam paru rzeczy wiec zamówiłam.
Dermacol- potrzebowałam korektora, a słyszałam o nim sporo dobrego więc się zdecydowałam, już nie umiem się doczekać pierwszych testów.
Tusz do rzęs L'ambre- był w gratisie z Dermacolem a mój obecny tusz wysechł na wiór, więc kupiłam "2w1":)
Hashmi khol- od dłuższego czasu, zastanawiałam się nad jego kupnem, nie zastanawiałam się dlugo i dodałam do koszyka razy 2.
Pretty Gel Eyeliner- mój z Essence się skończył, wniosek taki, trzeba było zaopatrzyć się w nowy, kosztował niecałe 6 zł., już jestem po pierwszych próbach i jest całkiem ok. W zestawie był pędzelek, do kresek się nie nadaje, jest maleńką kuleczką, do rozcierania jak najbardziej tak.


Z zakupów jak narazi jestem zadowolona recenzje pojawią się mam nadzieje za niedługo:)

poniedziałek, 9 września 2013

Ulubieńcy z Biedronki:)

Witam:)
Zacznę od lewej strony.
Regenerujący krem do rąk dla suchej skóry- kosmetyk jest łudząco podobny do GARNIERA co więcej nie tylko opakowanie ale również zapach i właśnie za to go uwielbiam najbardziej. Bardzo dobrze nawilża, konsystencja, jest gęsta ale ładnie się rozprowadza, zostawia delikatny film na dłoniach, wydajny i tani. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Nawilżające mleczko odświeżające od demakijażu twarzy i ust- Uwielbiam za to ze nie jest za tłusty i ciężki jak reszta mleczek ale naprawdę odświeża i łagodzi skóry twarzy. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Ultranawilżający krem wygładzający- moja nowość, miałam już czerwony a teraz zdecydowałam się na ten w zapachy podobny do NIVEA SOFT, ładnie nawilża, lepiej się rozprowadza od czerwonej wersji, konsystencja bardzo przyjemna, jest dość tłusty, ale dobrze się wchłania. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną- zmywacz jak zmywacz, różowa wersja, zostawiała na paznokciach biały osad i dlatego przeszłam na ten, bardzo polubiłam za pompkę, która w niektórych opakowaniach szybciej się psują. Wyprodukowano przez PHARMA C FOOD.
Delikatny że-krem- bardzo ładny zapach, w miarę gęsta konsystencja, nie pieni się prawie wcale, ale mnie to nie przeszkadza, dobrze oczyszcza skórę, po zastosowaniu ze zauważyłam uczucia ściągania. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Normalizujący żel-peeling- nie jest to jakiś straszny zdzierak ale stosowany regularnie, daje ładne efekty. Konsystencja rzadka, drobinki małe i nie jest ich ani za mało ani za dużo, zapach ładny, nie męczący. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Płyn micelarny- tego nie muszę przedstawiać, byłam ostatnio na zakupach i dorwałam ostatnią sztukę. Wyprodukowany przez TORF CORPORATION.
Hipoalergiczny płyn do kąpieli oliwka i buriti- uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam zapach jest bardzo ładny,świeży i przyjemny, dla obu płci. Z powodu braku wanny, używam go tylko pod prysznic, ale wiem, że bardzo łanie się pieni w wannie, wcale bym się nie obraziła, za taki sam balsam do ciała. Bardzo duża pojemność 1,5 litra za niecałe 7zł napewno.  Wyprodukowano przez GLOBAL COSMED.


wtorek, 27 sierpnia 2013

Lakierkowy teatrzyk- Fm Group Warm Coral

Marka- FM Group
Odcień- Warm Coral
Dostępność- katalogi FM Group
Cena- ok. 20 zł.
Pojemność- 10 ml.
Krycie- 2-3 warstwy
Wykończenie- Kremowe
Czy kupię ponownie?- nie wiem...


Niestety nie umiem robić zdjęć, jak widać zresztą. Kolor nie przypomina mi koralowego a ciemny róż w ciepłej tonacji. Lakier na początku trochę smużył ale gdy się "postarzał" i musiałam wlać do niego zmywacza, aby umieć nim malować wyzdrowiał z tej dolegliwości. Ma sporą wadę, szybko gęstnieje. Trwałość jest ok na moich paznokciach do 4 dni, ładnie się go zmywa. Pędzelek ja dla mnie nie za duży ani nie za mały, konsystencja odpowiednia do malowania, dla mnie ok.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

DNO, DNO!! WIDZĘ DNO!! czyli moje światełko w tunelu:)

Witam:)
Dzisiaj dla motywacji wrzucam parę zdjęć, żeby pokazać, że jednak wszystko ma swoje dno:)






Małe denko, w pierwszym sleek'u:)
Uwielbiam oglądać te piękne denka, motywuje mnie to dalszego zużywania:)

wtorek, 20 sierpnia 2013

makijaż za grosik- E.L.F. Studio HD Blush róż do policzków w płynie.

Hej, Hej:)
Róże w płynie już od jakiegoś czasu podbijają serca kobiet:) Ja też, już mam swój ideał.
                                                             (diva, encore, showstopper)

Posiadam 3 odcienie tego kosmetyku i wszystkie są cudowne. Wiem,że odcieni jest 5. Płyn zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z pompką, czarna skuwka sprawia, że opakowanie wygląda elegancko. Pompka jest wygodna, ale czasami się zacina, wydobywa się z niej za dużo produktu i niestety sporo się go marnuje.

O ile kolory diva i showstopper są "wychodzą" z opakowania w postaci musu to kolorek encore jest całkiem rzadki, więc używanie go sprawia drobne problemy.
Kolory są obłędne moim ulubionym jest ten "buraczkowy". Moim zdaniem jest to raczej pigment a nie róż, ilość jaką mam na ręce wystarczy dla co najmniej 10 osób i nie jest to żart, wystarczy naprawdę odrobina, aby uzyskać mocny efekt. Róż tworzy piękne naturalny efekt rumieńca. Szczerze powiedziawszy drobinki zauważyłam dopiero na zdjęciach na twarzy, w ogóle ich nie widać.
Produkt jest bardzo wydajny, jeśli mamy go pierwszy raz w rączce to raczej radziłabym kilka razy nałożyć go przez ostatecznym wyjściem, w ramach treningu, bo można sobie nim zrobić krzywdę. Produkt jest trwały, nie schodzi z twarzy, pozostaje na mojej skórze od nałożenia do wieczornego demakijażu. Niestety ma parę wad, aplikacja jest dość "toporna", ale jeśli się rozgrzeje pod wpływem ciepła skóry daje rade. Drugi minus za to, że jeśli aplikacja jest niestaranna to produkt zostaje w otwartych porach...
Ale pomimo tego bardzo polecam zwłaszcza, że kosztuje naprawdę nie wiele nie całe 20zł za całkiem spore opakowanie.

Moje róże zakupiłam w sklepie internetowym alledrogeria.pl

piątek, 16 sierpnia 2013

Parę słów motywacji:)

Witam:)
Dzisiaj będzie o tym jak ja walczę w moim kosmetykoholizmem:)
Mam kilka swoich sprawdzonych sposobów:)
Pierwszym z nich jest wysłanie męża, u mnie się sprawdza. Zakupy  głównie robimy w Biedronce, ciężko się tam pogubić na dziale z pielęgnacją, więc zawsze wysyłam sms'a max dwie rzeczy:) Zawsze psychicznie przygotowuję, że będzie mi coś potrzebne, bo to czy tamto mi się kończy bądź skończyło. Efekt jet taki, że mężuś bez marudzenia kupi.
Drugi sposób: jest związany raczej z miejscem zamieszkania i moją sytuacją rodzinną, nie mam po prostu czasu na zakupy, jestem pełnoetatową mamą dwójki rozkoszniaków, i jeszcze pracuje dorywczo na pół etatu. Po za tym o ile z jednym dzieciaczkiem można wyjść bez problemu, to z dwójką już nie bardzo.
Trzeci sposób: zawsze jeżdżę na zakupy z kimś, kto mnie zna i liczę na to, że będzie mnie powstrzymywał, Z reguły się sprawdza, więc nie wydaję pieniędzy na coś co już mam.
Czwarty sposób: jestem strasznym centusiem jeśli zaplanuję coś sobie (remont domu, kupno antycznej witryny) nie wydaję, pieniędzy, nawet na ciuchy, chociaż temu bardzo ulegam choć rzadko.
Piąty sposób: często robię tak, że nie zaczynam nowych kosmetyków, jeśli nie zużyję tego, którego zaczęłam. Jeśli mi się znudzi to odpoczywam troszkę i znowu wracam do poprzedniego, u mnie ten sposób sprawdza się najlepiej.


A na koniec mój "artystyczny" nie ład i o ile w całym domu umiem utrzymać porządek tak tutaj przychodzi mi to z trudem, jak widać mam naprawdę mało miejsca, i powinno być więcej porządku. a stwierdziłam że nie będę specjalnie sprzątać.